Logo Kultura Paryska 2 grudnia 2020
LUDZIE
Jerzy Giedroyc

LATA NAJWAŻNIEJSZE

27 lipca 1906 w Mińsku Litewskim rodzi się Jerzy Giedroyc, pierwszy z trzech synów Ignacego Giedroycia i Franciszki ze Starzyckich.
1909 Narodziny brata Zygmunta.
1916 Rodzice wysyłają Jerzego do Moskwy, uczy się tam w gimnazjum Komitetu Polskiego, mieszka na stancji.
1917 Po rewolucji lutowej i zakończeniu roku szkolnego wraca do Mińska. Uczy się w gimnazjum Polskiej Macierzy Szkolnej.
1918 Prawdopodobnie latem 1918 r. przeprowadza się do Warszawy. Wstępuje do Gimnazjum Towarzystwa im. Jana Zamoyskiego.
1920 Zgłasza się na ochotnika do wojska. Ma 14 lat i zostaje telegrafistą w Dowództwie Okręgu Generalnego I Warszawa.
1922 Narodziny brata Henryka.
1924 Rozpoczyna studia na wydziale prawa UW. Skończy je w październiku 1929 r. Działa w korporacji Patria i w ruchu międzykorporacyjnym.
1926 Jako członek Patrii w czasie przewrotu majowego opowiada się początkowo po stronie rządu. Członkiem Patrii przestanie być w roku akad. 1929/1930.
1928 Wstępuje do organizacji Myśl Mocarstwowa, redaguje „Dzień Akademicki”, dodatek do „Dnia Polskiego”, który później przekształci w „Bunt Młodych”. Pracuje w Biurze Prasowym Rady Ministrów. 1929 Zapisuje się na wydział humanistyczny UW.
1930 Zostaje sekretarzem ministra rolnictwa i reform rolnych Leona Janty-Połczyńskiego. Redaguje m.in. pierwszy numer kwartalnika „Wschód”.
1931 Żeni się z Tatianą Szwecow, przeprowadzają się do mieszkania przy ul. Brzozowej. Redagowany przez Giedroycia dodatek do „Dnia Polskiego” zmienia tytuł na „Bunt Młodych”.
1932 Jesienią Giedroyc zaczyna proces emancypacji „Buntu Młodych” od „Myśli Mocarstwowej”.
1933 Wchodzi w skład Rady Naczelnej Zjednoczenia Zachowawczych Organizacji Politycznych jako reprezentant Stronnictwa Prawicy Narodowej, konserwatywnej partii Janusza Radziwiłła. „Bunt Młodych” zaczyna wychodzić samodzielnie jako dwutygodnik.
1934 Nowym zwierzchnikiem Giedroycia w Ministerstwie Rolnictwa zostaje wiceminister Roger Raczyński.
1935 Pod koniec roku Giedroyc składa dymisję w Ministerstwie Rolnictwa.
1936 Zaczyna pracę w Ministerstwie Przemysłu i Handlu. 1937 „Bunt Młodych” staje się „Polityką”. Rozstanie z żoną.
1938 „Polityka” wydaje publikację programową pt. „Polska idea imperialna”.
1939 Zostaje naczelnikiem wydziału prezydialnego Ministerstwa Przemysłu i Handlu. „Polityka” zaczyna wychodzić jako tygodnik. Podróżuje „Batorym” do Nowego Jorku na Wystawę Światową.
5 września – Giedroyc zostaje ewakuowany z Warszawy, w trakcie wędrówki ku granicy rumuńskiej redaguje biuletyn „Ostatnie Telegramy”.
18 września – przekracza granicę. Do Rumunii zabiera brata Henryka i żonę.
24 września – Giedroyc przyjeżdża do Bukaresztu, zostaje sekretarzem ambasadora Rogera Raczyńskiego.
1940 Spotkanie z wysłannikiem Abwehry, zostaje oskarżony w „sprawie karnej Jerzego Giedroycia i towarzyszy”, a następnie oczyszczony z zarzutów.
4 listopada – ewakuacja ambasady. Giedroyc pozostaje w Bukareszcie jako kierownik Biura Polskiego poselstwa Chile.
1941 Zostaje ewakuowany przez Anglików do Stambułu.
12 kwietnia – przyjazd do Hajfy. Wraz z bratem Henrykiem wstępują do Samodzielnej Brygady Strzelców Karpackich, otrzymują przydział do Kompanii Transportowej.
26 sierpnia – trafia do oblężonego Tobruku, gdzie prowadzi punkt NAAFI (rodzaj kantyny/sklepu), pomaga też w wydawaniu pisma „Przy kierownicy w Tobruku”.
1942 Stacjonuje w Gazali, Cyrenajce, Aleksandrii. Zostaje odkomenderowany do Mosulu w Iraku.
1943 Po spotkaniu z Józefem Czapskim trafia do otoczenia gen. Andersa – rozpoczyna pracę w Wydziale Informacji i Oświaty Armii Polskiej na Wschodzie. Zostaje kierownikiem Działu Czasopism i Wydawnictw Wojskowych. Reformuje pismo „Orzeł Biały”, wydaje m.in. „Dziennik Żołnierza APW”. Poznaje Zofię Hertz i Juliusza Mieroszewskiego. Zostaje mianowany oficerem propagandy (PRO).
1944 Przypływa do Tarentu. 2. Korpus od grudnia 1942 r. bije się we Włoszech. Zostaje ukarany dwutygodniowym aresztem za dopuszczenie do druku w „Orle Białym” artykułu „Libia a Cassino”. Dymisja ze stanowiska kierownika Działu Czasopism.
1945 Zostaje oficerem oświatowym Centrum Wyszkolenia Wojsk Pancernych w Gallipoli. Na rozkaz gen. Andersa przyjeżdża do Londynu.
1946 Szef sztabu 2. Korpusu „w porozumieniu z Rządem RP w Londynie” powołuje w Rzymie Instytut Literacki. Generał Anders mianuje Jerzego Giedroycia kierownikiem Instytutu Literackiego.
1947 Pod redakcją Jerzego Giedroycia i Gustawa Herlinga-Grudzińskiego ukazuje się pierwszy numer pisma „Kultura”. Instytut Literacki przenosi się do Francji.
1948 Demobilizacja pracowników Instytutu Literackiego.
1950 Zakaz rozpowszechniania „Kultury” w Polsce.
1951 Czesław Miłosz wybiera wolność. Przez ponad rok będzie mieszkać w Domu „Kultury”. Do zespołu Instytutu dołącza Henryk Giedroyc. 1954 Apel do czytelników z prośbą o pomoc w kupnie nowej siedziby dla Instytutu Literackiego. Instytut przenosi się do domu przy 91, av. de Poissy, na granicy Maisons-Laffitte i Le Mesnil-le-Roi.
1961 Giedroyc podróżuje po USA. 
1962 Ukazuje się pierwszy numer „Zeszytów Historycznych”. Jerzy Giedroyc do 2000 roku wyda ich 133.
1966 Henryk Giedroyc żeni się z Ledą Pasquali.
1969 W Vance umiera Witold Gombrowicz, dwa miesiące później w Bernie – Jerzy Stempowski.
1973 W Polsce umiera Zygmunt Giedroyc, brat Jerzego i Henryka.
1974 Spotyka się w Zurychu z A. Sołżenicynem i dostaje jego zgodę na publikację „Archipelagu GUŁag”. J. Giedroyc, J. Czapski i G. Herling-Grudziński wchodzą w skład kolegium redakcyjnego emigracyjnego pisma rosyjskiego „Kontinent”, założonego przez Władimira Maksimowa.
1975 J. Giedroyc udziela „Aneksowi” wywiadu, który – zgodnie z jego wolą - opublikowany zostanie dopiero w roku 1986.
1976 W Londynie umiera Juliusz Mieroszewski, najbliższy współpracownik Redaktora.
1977 Giedroyc publikuje „Deklarację w sprawie ukraińskiej”, podpisaną z jego inicjatywy przez emigrantów polskich, czeskich, rosyjskich i węgierskich. 
1979 Umiera Zygmunt Hertz. 
1980 W tygodniku „Le Point” rozmowa z J. Giedroyciem o Wydarzeniach Sierpniowych.
1985 W 459. numerze „Kultury” pojawia się oświadczenie J. Giedroycia: „(…) Nie szukałem i nie szukam następcy i zastępcy (...) Mimo niewątpliwie zaawansowanego wieku nie wybieram się umierać, ponieważ wierzę, że mam jeszcze dużo do zrobienia”. 
1986 8 października w podziemnym „Tygodniku Mazowsze” ukazuje się rozmowa z Jerzym Giedroyciem z okazji 40-lecia Instytutu Literackiego.1988 Spotkanie z Lechem Wałęsą w paryskim Centre du Dialogue. 
1989 Giedroyc otrzymuje nagrodę Polskiego Pen Clubu „za wybitne zasługi dla piśmiennictwa polskiego”. 
1990 Odmawia przyjęcia dyplomu za zasługi dla promocji kultury polskiej za granicą.
1991 W Bibliotece Polskiej w Paryżu Jerzy Giedroyc odbiera swój pierwszy doktorat honoris causa przyznany przez Uniwersytet Jagielloński. 1994 Redaktor odmawia przyjęcia Orderu Orła Białego.
1995 Promocja „Autobiografii na cztery ręce” z udziałem J. Giedroycia. W serii „Archiwum Kultury” ukazuje się jego korespondencja z K.A. Jeleńskim. 1996 Redaktora odwiedza prezydent RP A. Kwaśniewski. Giedroyc zostaje odznaczony Krzyżem Oficerskim Legii Honorowej. 
1997 Giedroyc przyjmuje z rąk prezydenta Algirdasa Brazauskasa honorowe obywatelstwo Litwy. Ukazuje się korespondencja z A. Bobkowskim. 
1998 Giedroyc odbiera litewski Order Giedymina I stopnia. Ukazuje się korespondencja z J. Stempowskim. 
1999 Ukazuje się korespondencja z J. Mieroszewskim z lat 1949-1956. 
2000 Redaktor odpowiada na pytania internautów podczas czatu na portalu Onet.pl. 14 września - Jerzy Giedroyc umiera w Maisons-Laffitte w wieku 94 lat. Zostaje pochowany na cmentarzu w Le Mesnil-le-Roi. W listopadzie ukazuje się ostatni numer „Kultury” (nr 10/637).

Opracowano na podstawie m.in: – Mariusz Kubik, „Jerzy Giedroyc – postać i dzieło. Kalendarium” – „Jerzy Giedroyc 1906-2000”, opr. Jacek Krawczyk [w:] „Jerzy Giedroyc. Redaktor. Polityk. Człowiek” pod red. K. Pomiana, Towarzystwo Opieki nad Archiwum Instytutu Literackiego w Paryżu, UMCS, Lublin 2001. – Marek Żebrowski, „Jerzy Giedroyć. Życie przed «Kulturą»”, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2012.

Listy przez skrzynkę kontaktową: o sprawach bieżących
1973-07-06, Wojciech Karpiński

Wojciech Karpiński składa sprawozdanie ze swej akcji kompletowania roczników „Twórczości” na prośbę Redaktora. Nie mogąc wysyłać listów bezpośrednio do Giedroycia, adresował je do Jana Lebensteina.

Przeczytaj cały list » jpg
Wystawa malarstwa Czapskiego
1995-07-07, Wojciech Karpiński

W. Karpiński proponuje zorganizowanie międzynarodowej wystawy malarstwa J. Czapskiego i zwraca się do J. Giedroycia z prośbą o wsparcie:

"Lepszego symbolu niż Czapski dla duchowej – i faktycznej – wspólnoty europejskiej nie znajdą nie tylko Polacy ..."

 

Szanowny i Drogi Panie,

Myśl o międzynarodowej wystawie Czapskiego, o czym rozmawialiśmy i o czym pisałem do Pana, nie daje mi spokoju. Uprzytomniłem sobie z całą mocą rzeczy: 1. że taka wystawa jest możliwa, nadal jest czas na jej zorganizowanie; 2. że tylko taka wystawa jest realna, inne próby na małą skalę są już spóźnione, jeśli chciałoby się zdążyć na stulecie urodzin, nie będą miały siły przebicia, zostaną bez znaczenia; 3. że moment obecny jest wyjątkowo sprzyjający takiej wystawie, bo leży ona w interesie nie tylko ludzi, którym bliski jest Czapski czy Kultura, czy kultura polska, ale po prostu powinno na niej zależeć wszystkim, którym bliska jest myśl o duchowym zjednoczeniu Europy.

Lepszego symbolu niż Czapski dla duchowej – i faktycznej – wspólnoty europejskiej nie znajdą nie tylko Polacy (dla których jest symbolem emigracji, Katynia, związków polsko-francuskich, rosyjskich, austriackich, niemieckich, czeskich, białoruskich). Także Czesi (urodził się w Pradze; śpiewał z matką Gde domov mój; jego prastryj Leo Thun jest autorem prekursorskiej pracy o literaturze czeskiej ważnej dla ich narodowego odrodzenia). Także Austriacy i Niemcy (niemiecki był jego Muttersprache; niemieckie były niektóre z jego istotnych lektur, przyczynił się do ich promieniowania; choć żył w kręgu malarstwa francuskiego, to niemieccy ekspresjoniści – Beckmann – byli mu wyjątkowo bliscy). Także oczywiście Rosjanie (jego spotkania z elitą lepszej Rosji od Mereżkowskiego, Meyendorffa, Fiłozofowa przez rodzinę Nabokowych, Achmatową po Sołżenicyna; świadek Piotrogrodu w roku 1918; świadek Katynia, tego prawdziwego „kamienia węgielnego” stalinowskiej pojałtańskiej Europy: jej tworzenie rozpoczęło się od zerwania stosunków z rządem polskim, przy niemej zgodzie Zachodu, a jej koniec nastąpił w Warszawie, w Berlinie, w Pradze w 1989 roku, w Moskwie 1991 roku – i w sposób symboliczny w tym dniu, gdy Jelcyn przekazał Wałęsie dokumenty zawierające sowiecką decyzję o wymordowaniu polskiej elity, i gdy stary i już prawie zupełnie niewidzący człowiek w Maisons-Laffitte, którego życie naznaczone było tą sprawą i który stał się jej symbolem, wysłuchał tej wiadomości. I wreszcie Francuzi powinni zrozumieć, że w Czapskim mają wyjątkowego świadka (i bohatera) „promieniowania kultury francuskiej”, o którym tak dużo lubią mówić, lecz tak mało czynią, aby temu promieniowaniu sprzyjać czy po prostu je należycie uznać (Czapski mówiący w Rosji w Gułagu pod portretami Lenina i Stalina do polskich jeńców po francusku o Prouście, lepszego symbolu wielkości francuskiej kultury nie znajdą).

Dla Czechów oznacza więc Czapski europejskie promieniowanie Pragi i jest mostem nie tylko ku tradycji niemieckiej, lecz i francuskiej, i rosyjskiej, i polskiej, ta wielokulturowość bez hegemonicznych zapędów jest dziś dla nich ważna. Dla Niemców jest bardzo interesujący, bo jakby przywraca ich obecność w duchowej Europie i stanowi most nie tylko dla Polski, lecz i do Rosji, i do Francji – i te opcje nie są konfliktowe, lecz wzajemnie się wzmacniające. To samo dotyczy Rosji; autor wędrówek po nieludzkiej ziemi jest jednocześnie jednym z najważniejszych w naszym życiu orędownikiem Rosji europejskiej. Naprawdę, choć szumne słowa wywołały ironiczny jego uśmiech, ale trudno znaleźć lepszego patrona Europy, który by tak istniał dla tylu krajów między Atlantykiem a Uralem.

Wystawa Czapskiego, wystawa wielkiego a zapoznanego malarza, byłaby uznaniem tych wartości kulturalnych, które dzisiaj są szczególnie ważne. I byłaby, z polityczno-duchowego punktu widzenia, jakby zamknięciem trwającej pół wieku Wielkiej Schizmy w Europie. Przeciw ideologicznemu i politycznemu rozłamaniu na Wschód i Zachód protestowali tylko nieliczni – Czapski jest ich symbolem, jak i symbolem tej protestacji jest dom w Maisons-Laffitte, jak i symbolem udziału obu Panów w berlińskim kongresie w obronie wolności kultury. Teraz obrazy Czapskiego powinny pojechać do Berlina – i do Moskwy, i do Warszawy, i do Pragi, i do Paryża. To jest, powtarzam, rodzaj sprawiedliwości dziejowej. I jest to, podkreślam, w interesie wszystkich wysokich stron, czy grup. Dla mnie jest to oczywiste. I jest, że o taką wystawę trzeba wystąpić.

Jeszcze, jak mi się wydaje, jest czas, żeby taka wystawa otwarta została w Pradze 3 kwietnia 1996. Czego do tego potrzeba? Przede wszystkim woli organizacyjnej na najwyższym szczeblu. Znów powtarzam: układ jest niewiarygodnie sprzyjający. Polski Minister Spraw Zagranicznych lubi i ceni symbole, potrafi się nimi posługiwać. Zrozumie, że człowiek, który ma w swoim życiorysie Oświęcim i prace w komitecie pomocy Żydom byłby właściwą osobą, aby teraz podjąć myśl uczczenia (nie propagandowego) człowieka, który jest symbolem Katynia. Ktoś, kto ma w Austrii i zwłaszcza w Niemczech te stosunki, którymi dysponuje Władysław Bartoszewski, nie będzie miał trudu w pozyskaniu właściwych osób w Niemczech (i może w Austrii) dla tej wystawy. Gdy Warszawa, Praga, Berlin będą zapewnione, minister spraw zagranicznych zdoła przekonać Francuzów, że należy „dołączyć”. W Czechach ministrem kultury jest Pavel Tigrid. Trudno o lepszego orędownika takiej wystawy. Kazimierz Dejmek będzie mógł okazać swoją dobrą wolę organizując tę wystawę (bo ministerstwo kultury będzie musiało w tym uczestniczyć). Kto zdoła przekonać i pozyskać Rosjan, to już Dejmek i Bartoszewski będą wiedzieć.

Co jest potrzebne dla urzeczywistnienia tej wystawy? Wydaje mi się, że decyzja dwóch polskich ministrów z poparciem prezydenta i jego kancelarii. Jeżeli będzie decyzja i przyznane środki (te środki ni mogą być problemem, corocznie w każdym z tych krajów organizuje się dziesiątki wystaw, często bezsensownych, więc dla ważnej wystawy muszą się znaleźć fundusze), wówczas trzeba wyszukać dwie osoby. 1. Kogoś, kto nadzorowałby decyzje „polityczne” co do wystawy w różnych krajach; 2. Kogoś, kto zająłby się organizacją techniczną wystawy (rozmowy o wypożyczeniu obrazów, ubezpieczenia, transport, zapewnienie jakiegoś sekretariatu, przygotowanie techniczne katalogu, kontakty z prasą). Muszą to być specjaliści, ludzie zarazem sprawni, fachowi i oddani. Ministrowie mogliby mieć jakieś osoby na oku (choć nie jestem pewien). Wybór jest decydujący w powodzeniu imprezy. Na pierwszą osobę (bądź na jej doradcę) widziałbym może kogoś z Woźniakowskich. Drugą osobą musi być ktoś, kto umie organizować międzynarodowe wystawy i musiałby być pozytywnie nastawiony do Czapskiego (odpada moim zdaniem Ryszard Stanisławski, emerytowany dyrektor muzeum w Łodzi, który ma duże znajomości w zachodnim świecie muzealnym, lecz jego artystyczne preferencje stały zawsze w antypodach gustów Czapskiego; nie doceniał, w niewiarygodny sposób jego malarstwa i kiedyś i teraz; dał tego dowód współorganizując w 1983 wystawę w Beaubourgu, powtórzył to organizując w Bonn w 1984 wystawę Europa, Europa). Może Marek Rostworowski, nie wiem jednak, czy nie pamięta Czapskiemu krytycznej recenzji z wystawy Polaków portret własny zamieszczonej w Kulturze. Jestem przekonany, że przy dobrej woli takie dwie osoby się znajdą.

Zaznaczam dla jasności, że nie chciałbym i nie mógłbym nie tylko być żadną z tych osób, ale też uczestniczyć w żadnych pracach organizacyjnych. Mógłbym, gdyby była potrzeba, oraz gdyby zapewnione były środki finansowe i zaplecze organizacyjne, przyczynić się do dwóch rzeczy: mógłbym dokonać wyboru obrazów i rysunków na taką wystawę (jak pisałem, jest to proste, bo głównym źródłem byłoby Muzeum Narodowe w Warszawie i przede wszystkim zbiory szwajcarskie z wystawy w Vevey w 1990 i wystaw w Polsce w 1992) oraz mógłbym pomóc w napisaniu katalogu (napisaniu, nie w technicznej produkcji, nie w makietach, nie w tłumaczeniu).

Teraz konkluzja: uświadomiłem sobie, że wystawa taka jest realna i bardzo potrzebna. Trzeba wykorzystać szansę, choć oczywiście nie ma pewności, że próba się powiedzie. Trzeba jednak wykonać zasadniczy krok, jakim jest napisanie do osób, które miałyby podjąć „polityczne” i „strategiczne” decyzje. Jestem przekonany, że powinien napisać w tej sprawie Pan. Tylko Pana głos może naprawdę zmobilizować tych, od których zależy powodzenie całego pomysłu. Oto adresy:

Lech Wałęsa, Prezydent RP, Pałac Prezydencki, 00-071 Warszawa, ul. Krakowskie Przedmieście 48/50.

Min. Andrzej Zakrzewski, Kancelaria Prezydenta RP, adres jak wyżej.

Kazimierz Dejmek, Minister Kultury i Sztuki, Ministerstwo Kultury i Sztuki, 00-071 Warszawa, ul. Krakowskie Przedmieście 15/17.

Władysław Bartoszewski, Minister Spraw Zagranicznych, Ministerstwo Spraw Zagranicznych, 00-058 Warszawa, ul. Jana Christiana Szucha 23.

Pavel Tigrid, Minister Republiki Czeskiej, 118 11 Praha 1, Vajdstejnske namesti 4.

Jak Pan widzi, sprawa ta nie daje mi spokoju i zalewam Pana tasiemcowymi listami zamiast pracować nad zakończeniem książeczki o Czapskim, które muszę posłać do wydawnictwa przed moim wyjazdem do Warszawy w drugiej połowie lipca.

 

Łączę serdeczne ukłony

Wojciech Karpiński

Przeczytaj cały list » jpg Przeczytaj cały list » jpg Przeczytaj cały list » jpg Przeczytaj cały list » jpg
POWRÓT DO POCZĄTKU »